O. prof. Tomasz Szyszka: Jan Paweł II chciał być głosem tych, którzy go nie mają

Radio Wnet - A podcast by Radio Wnet - Thursdays

Jan Paweł II ufał Duchowi Świętemu i kierował się Nim w misji Kościoła – podkreśla wykładowca UKSW. W rozmowie wspomina papieskie pielgrzymki i ich wpływ na Amerykę Łacińską.Jan Paweł II od początku swojego pontyfikatu kierował się głęboką wiarą w działanie Ducha Świętego. Jednym z najbardziej przełomowych momentów jego posługi była pierwsza pielgrzymka do Ameryki Łacińskiej – podróż do Meksyku na zebranie CELAM w Puebla. W tamtych czasach wielu doradzało nowemu papieżowi, by nie podejmował tego ryzyka, obawiając się, że jego misja zakończy się niepowodzeniem.Bardzo wiele osób odradzało, że ta pielgrzymka apostolska może się okazać wielkim fiaskiem, wielkim niepowodzeniem. Jan Paweł II, ja bym powiedział, właśnie w mocy Ducha Świętego, na którego się powoływał, z całym uporem duszpasterskim powiedział: jedziemy i jadę do Meksyku – wspomina o. prof. Tomasz Szyszka.Pielgrzymka okazała się wielkim sukcesem i nadała ton całemu pontyfikatowi papieża Polaka. To wtedy Jan Paweł II wypowiedział pamiętne słowa, które odbiły się szerokim echem wśród latynoskich katolików:Chcę być głosem dla tych, którzy głosu nie mają. Chcę nadać znaczenie tym, którzy są całkowicie lekceważeni.To zdanie stało się symbolem zaangażowania papieża w sprawy ludzi wykluczonych, ubogich i tych, których głos w społeczeństwie był marginalizowany.Kościół żywy i otwarty na Ducha ŚwiętegoOjciec profesor Tomasz Szyszka zwraca uwagę, że często mówi się o różnych aspektach nauczania Jana Pawła II, ale rzadziej podkreśla się jego głęboką wiarę w działanie Ducha Świętego.My bardzo często powołujemy się na różne wydarzenia związane z jego życiem i pontyfikatem. Ale jeśli uważamy, że Jan Paweł II zostawił nam wielkie dziedzictwo, to powinniśmy korzystać z tego impulsu ewangelizacyjnego, misyjnego – podkreśla duchowny.Nie chodzi o zamykanie pamięci o papieżu w muzeach, lecz o kontynuowanie jego dzieła poprzez żywą wiarę i działanie.Jan Paweł II cieszył się wielką wiarygodnością, ponieważ był człowiekiem wiary, modlitwy i pozwalał się prowadzić Duchowi Świętemu – zaznacza o. prof. Tomasz Szyszka.Papież Polak nie bał się wyzwań i wierzył, że z Bożą pomocą wszystko jest możliwe.Dla Jana Pawła II nie było rzeczy niemożliwych. Wszystko da się zrealizować, jeśli robimy to jako ludzie wiary i prosimy o obecność Ducha Świętego – dodaje gość "Poranka Wnet".Ameryka Łacińska – kontynent żywej pamięci o Janie Pawle IIChoć od papieskich pielgrzymek do Ameryki Łacińskiej minęły już dekady, pamięć o Janie Pawle II jest tam wciąż żywa.Jan Paweł II jest pamiętany. Może nie tak mocno jak w Polsce, ale w Meksyku ta pamięć jest niezwykle żywa – mówi o. Tomasz Szyszka.Wielu Latynosów nadal nosi w sercach jego słowa, a tamtejszy Kościół dynamicznie się rozwija, inspirując się jego nauczaniem.To jest Kościół żywy, rozwijający się w mocy Ducha Świętego. Świadczą o tym wszelkie inicjatywy, takie jak synodalność czy programy duszpasterskie– podkreśla duchowny.Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego i Piotra Dmitrowicza zauważa, że dodatkowym impulsem dla Ameryki Łacińskiej stał się wybór papieża Franciszka:Latynosi poczuli świeży powiew Ducha Świętego, kiedy zobaczyli, że papież pochodzi z ich kontynentu. Pojawiło się poczucie dumy, że świat patrzy na Amerykę Łacińską.Osobiste wspomnienia i żywa pamięćOjciec profesor Tomasz Szyszka przyznaje, że choć osobiście nie spotkał Jana Pawła II, miał okazję rozmawiać z wieloma osobami, które przygotowywały jego pielgrzymki do Ameryki Łacińskiej. Ich wspomnienia pełne były wzruszenia i emocji, mimo upływu lat. Najbardziej poruszające były jego spotkania z Indianami, którzy nadal wspominają papieża jako kogoś, kto ich dostrzegł i docenił.Kiedyś w Iquitos, w Puszczy Amazońskiej, przedstawiłem się jako Polak. Starsi ludzie natychmiast zareagowali: ‘Papa es charapa’ – papież jest żółwiem. To było ich czułe określenie dla Jana Pawła II– opowiada o. Tomasz Szyszka.Równie wzruszające było spotkanie w Manaus, gdzie starsi mieszkańcy, wspominając wizytę papieża, spontanicznie zaczęli śpiewać pieśni z tamtych czasów, spierając się o dokładne słowa.Było widać, jak to przeżywali. Po tylu dekadach nadal było to dla nich coś ważnego, coś, co zapadło nie tylko w ich umysłach, ale w sercach – mówi profesor.Dziedzictwo, które trwaO.prof. Tomasz Szyszka uważa, że Jan Paweł II pozostawił po sobie nie tylko pamięć, ale i konkretne przesłanie – by Kościół był otwarty na Ducha Świętego i pozwalał Mu działać:Zapominamy o tej wielkiej sile poruszającej Kościół – obecności Ducha Świętego. To On wskazuje drogi, którymi mamy podążać. Jego słowa przypominają, że dziedzictwo papieża Polaka nie jest zamkniętą historią, lecz wciąż żywym impulsem dla współczesnego Kościoła.